Direct to Customer i dystrybutorzy: jak pogodzić te modele w produkcji?
O odcinku
W dzisiejszym odcinku podcastu poruszam temat, który dla jednych jest wielką szansą, a dla drugich – ogromnym wyzwaniem: model Direct to Customer (D2C) w kontekście firm produkcyjnych. Zastanawiasz się, jak wprowadzić sprzedaż bezpośrednią do klienta końcowego, nie psując jednocześnie relacji z dotychczasowymi dystrybutorami? Ten materiał jest dla Ciebie.
Omówię korzyści płynące z D2C, takie jak większa marża czy bezpośredni kontakt z klientem, ale też nie uniknę trudnych tematów. Przedstawię wyzwania związane z potencjalnym konfliktem kanałów dystrybucji oraz logistyką, która w modelu D2C wygląda zupełnie inaczej niż w tradycyjnym B2B.
Co najważniejsze, pokażę konkretne strategie i rozwiązania, które pozwalają pogodzić sprzedaż D2C ze współpracą z dystrybutorami. Dowiesz się, jak budować wartość dodaną dla obu stron, jak wykorzystać programy lojalnościowe czy model Click & Collect, aby wszyscy czerpali korzyści. Pamiętaj, że kluczem jest mądre planowanie i transparentna komunikacja. Zapraszam do słuchania!
- — Direct to Customer (D2C)
- — Współpraca z dystrybutorami
- — Konflikt kanałów dystrybucji
- — E-commerce w produkcji
- — Strategie sprzedaży online
- — Logistyka e-commerce
Materiały do odcinka
Materiały do tego odcinka pojawią się wkrótce.
Transkrypcja odcinka
Cześć. Nazywam się Michał Zabielski i od ponad 10 lat zajmuję się działaniami e-commerce na styku biznesu i technologii. W swojej karierze miałem okazję pracować zarówno z małymi sklepami internetowymi, jak i dużymi organizacjami, dzięki czemu mogę patrzeć na problemy handlu w sieci z różnych perspektyw. Podcast ten powstał, by dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem, jak również pomóc biznesom online mądrze i efektywnie się rozwijać. Jeśli szukasz porad i wiedzy jak przenieść swoje działania w internecie na wyższy poziom, to to miejsce jest zdecydowanie dla ciebie.
Odcinek 10: Model Direct to Customer a współpraca z dystrybutorami. Jak to pogodzić w firmie produkcyjnej?
Cześć wszystkim. Mam nadzieję, że pierwszy kwartał obfituje u was w wielką liczbę zamówień. W dzisiejszym odcinku chciałbym poruszyć temat, który jednych, jedni postrzegają jako szansę, a drudzy jako wielkie wyzwanie i się go obawiają. Mianowicie chodzi tutaj o model Direct to Customer w kontekście firmy produkcyjnej.
Czym jest model Direct to Customer?
Model Direct to Customer jest niczym innym jak bezpośrednią sprzedażą wyprodukowanych produktów do klientów końcowych. W związku z tym, jak analizujemy sobie taki model, no to jest to model, w którym pomijamy istnienie dystrybutorów po to, żeby te nasze produkty sprzedać klientowi końcowemu.
W obecnej sytuacji rynkowej, która jest trudna dla wielu z branż, naturalnym ruchem wydaje się sprzedaż do klienta bezpośredniego z pominięciem dystrybutorów. Zabierze się to z prostego faktu, że no patrząc tak krótkowzrocznie nawet, ale i też dalekosiężnie, no generuje to wiele korzyści.
Bo po pierwsze, jeśli nie ma dystrybutora, no to duża część marży zostaje u nas, więc zyskujemy. Dodatkowo mamy na tym kontrolę nad procesem zakupowym chociażby, czy w ogóle mamy kontakt z klientem i możemy dzięki temu też reagować na jego potrzeby dużo efektywniej.
Natomiast w praktyce wiele firm obawia się również tego rozwiązania z tego względu, że no ten handel do klienta detalicznego no rządzi się no innymi prawami niż w przypadku współpracy takiej B2B. W związku z tym, tak jak już wspomniałem na początku, dla jednych jawi się to jako wielka szansa, dla drugich jako wielka obawa.
Ale podstawowe pytanie, które powinniśmy sobie tutaj zadać, to pytanie następujące: czy jeśli wchodzimy w model współpracy Direct to Customer, to musimy pomijać dystrybutorów? I to jest właśnie główny wątek, który będziemy tutaj omawiać sobie w ramach tego odcinka. Czyli rozbijemy sobie na części pierwsze, na czym polega współpraca Direct to Customer, czy ona faktycznie rzutuje, czy generuje jakieś konflikty z dystrybutorami i jak co do zasady pogodzić tą, te wszystkie strony biorące udział w tych transakcjach, czyli klienta końcowego, nas jako producentów, no i dystrybutorów, którzy te nasze produkty sprzedają.
Korzyści z wdrożenia modelu Direct to Customer
Pierwsza rzecz, czyli jakie korzyści płyną z wprowadzania Direct to Customer. Tak jak już wspomniałem wcześniej, istotna rzecz to to, że zostaje ta u nas ta marża, ale jest jeszcze szereg innych rzeczy, które, które sprawiają, że warto myśleć o tym modelu współpracy.
Pierwsza, pierwsza rzecz to to, że no obecne platformy sprzedażowe dają możliwość nam komunikacji z tym klientem bezpośrednim w online w relatywnie niskim kosztem. To znaczy, jesteśmy w stanie postawić jakąś platformę sprzedażową, w ramach której po prostu klient końcowy może zamawiać produkty. My możemy ustawić odpowiednią komunikację dla takiego klienta końcowego, co w efekcie skutkuje tym, że może on po prostu dokonać tego zamówienia z pominięciem tego dystrybutora, czy w prosty sposób często też z pominięciem zaangażowania handlowca.
Więc obecny poziom technologii daje taką możliwość, byś łatwo dotrzeć do takiego klienta końcowego. Co więcej, jeśli mamy taką platformę, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ta platforma oferowała sprzedaż w modelu B2C i B2B. Czyli jesteśmy w stanie zbudować taką platformę, gdzie możemy sprzedawać czy prezentować ofertę zarówno dla pojedynczego klienta, jak i dla firmy. I można to robić z powodzeniem, uwzględniając takie rzeczy jak polityka cenowa, jak różne grupy cennikowe i prezentacje oferty. I można to robić z jednej platformy.
Więc z automatu jesteśmy w takim położeniu, gdzie możemy po prostu skalować istniejące rozwiązania do tego, żeby wchodzić na kolejne segmenty, segmenty rynkowe.
Co więcej, w takim podejściu mamy kontrolę nad kontentem produktowym. W związku z tym, zarówno ten klient końcowy, jak i dystrybutor, czy firma z którą współpracujemy, może mieć zaprezentowany wybrany segment treści produktowych, czy elementów, które ich interesują i mamy nad nimi pełną kontrolę. Dzięki temu, że mamy nad nimi pełną kontrolę, no to pojawia się kolejna rzecz, czyli większa i bardziej świadoma, bardziej świadoma kontrola i komunikacja marki. Bo tak naprawdę zarówno od strony marketingowej, jak i sprzedażowej, możemy dopasowywać te treści tak jak my chcemy, a nie tak jak dystrybutor prezentuje je w swoim sklepie, czy na swojej platformie sprzedażowej.
Co więcej, w takim podejściu pojawia się też kolejna korzyść wynikająca z tego, że jak współpracujemy z dystrybutorami, no to oczywiście umawiamy się na to, że oni sprzedają jakiś nasz asortyment produktowy, ale na koniec dnia to dystrybutor decyduje, jak będzie jaka będzie ekspozycja tego tej naszej oferty produktowej u niego na platformie, czy u niego w procesie sprzedażowym. Czyli może być tak, że pojawi się jakaś inna jakiś inny producent, który na przykład zaoferuje lepsze warunki współpracy z dystrybutorowi, no i ten siłą rzeczy będzie faworyzował naszą ofertę, przepraszam, nie naszą, tylko ofertę konkurencji, a nasza będzie się gdzieś tam pojawiała, no ale powiedzmy będzie mniej promowana i tym samym ta sprzedaż naszej oferty no będzie po prostu szła gorzej.
Więc to też jest taka rzecz, która w modelu Direct to Customer nam znika, no bo to my decydujemy o tym jak prezentować ofertę.
No i kolejna jakby rzecz, która często jest pomijana w w tym aspekcie Direct to Customer, a która z punktu widzenia procesu sprzedaży czy marketingu ma moim zdaniem kolosalne znaczenie, to jest taka, że mając model Direct to Customer, my wchodzimy w interakcję z klientem końcowym. Czyli mając ten proces sprzedaży czy marketingowy zbudowany tak, że jesteśmy w stanie wejść w interakcję z końcowym użytkownikiem naszego produktu, jesteśmy w stanie również uzyskać dużo szybciej i dużo bardziej rzeczowy feedback od użytkownika naszego produktu. Czyli na koniec dnia jesteśmy w stanie odpowiadać lepiej na potrzeby, na potrzeby osób, które będą korzystały z naszego produktu. Dlatego, że nie ma tutaj tego szumu komunikacyjnego, czy tego pośrednika w postaci dystrybutora, który może chcieć, ale nie musi, przekazywać nam informacji zwrotnej co do tego, czy jego klienci na przykład lubią nasz produkt, za co go nie lubią, albo jakie problemy zidentyfikowali, co można by było poprawić, żeby po prostu ten produkt się lepiej sprzedawał.
Więc to jest szereg korzyści wynikający z modelu Direct to Customer.
Wyzwania w modelu Direct to Customer
Oczywiście brzmi to fajnie, natomiast jak zaczniemy sobie pogłębiać ten temat, no to zauważymy, że pojawiają się również wyzwania związane z takim modelem Direct to Customer. No pierwszy podstawowy, pierwsze podstawowe wyzwanie to jest to, jak porozumieć się z naszymi dystrybutorami, żeby oni nie potraktowali tego naszego modelu Direct to Customer jako naturalnej konkurencji.
Bo najczęściej właśnie dystrybutorzy postrzegają to jako tak zwany konflikt kanałów dystrybucji, tak? Czyli po prostu źle zaprojektowana sprzedaż Direct to Customer powoduje, że dotychczasowi partnerzy biznesowi zaczynają nas postrzegać jako bezpośrednią konkurencję. No i wtedy komplikuje nam się sytuacja, no bo ta współpraca no może wyglądać wtedy różnie. Być może ktoś się zrazi do tej do tej naszej współpracy i przestanie w ogóle prezentować nasze produkty w swojej ofercie, no albo stwierdzi, że po prostu nie ma sensu nawiązywać współpracy, bo najwyraźniej chcecie sprzedawać te rzeczy na własną rękę. A jak wiecie doskonale, no to tak nie działa. To znaczy, nawet jeśli my jako producenci byśmy sprzedawali bezpośrednio do klientów, no to jednak żeby osiągnąć, tak najczęściej to wygląda, że żeby osiągnąć jakby zadowalający nas efekt skali, no to bez tych dystrybutorów najczęściej nie jesteśmy w stanie tak czy inaczej tej skali osiągnąć.
Więc w praktyce raczej nie patrzyłbym na model Direct to Customer w większości branż tych B2B, raczej nie patrzyłbym na model Direct to Customer jako wiodący. To znaczy, raczej bym raczej bym traktował go jako taki kanał uzupełniający do tego naszego modelu B2B.
Jak pogodzić D2C z dystrybutorami?
No i okej, to to brzmi to brzmi dobrze, natomiast to generuje właśnie problemy związane z tym, że musimy utrzymywać kanał Direct to Customer, no i kanał B2B. A jak już mówiłem, ten kanał B2B dodatkowo będzie postrzegał kanał Direct to Customer jako potencjalną konkurencję. Więc trzeba to mądrze zrobić, żeby każda ze stron była była zadowolona i była usatysfakcjonowana ze współpracy, i była w stanie koegzystować w tego w takim podziale.
I jak można osiągnąć ten efekt? Przede wszystkim musimy jasno zakomunikować naszym dystrybutorom, że wprowadzenie nowego kanału Direct to Customer, czy platformy bezpośredniej komunikacji z klientami, nie stoi w sprzeczności z ze współpracą z nimi i z dostarczaniem z dostarczaniem wartości im i klientom końcowym. Czyli krótko mówiąc, na pewno nie doprowadzamy do sytuacji takiej, gdzie ten model Direct to Customer wprowadzamy po kryjomu. Czyli jasno komunikujemy dystrybutorom, że taki model współpracy będzie miał miejsce, że takie coś chcemy wprowadzić i ma to służyć temu, żeby pomóc tym dystrybutorom tak naprawdę dystrybuować ten produkt na ich kanałach, chociażby przez to, że być może nawet promując tych dystrybutorów na naszej platformie, po to, żeby zapewnić im dodatkowe, dodatkową sprzedaż. Bo na koniec dnia nawet jeśli będziemy sprzedawali przez dystrybutorów i będzie to odpowiedniej skali, no to my na koniec dnia i tak zyskujemy, tak? Więc to nie jest tak, że to nie jest tak, że my tak naprawdę coś stracimy, jeśli ci dystrybutorzy będą chcieli z nami współpracować.
Co więcej, możemy wykorzystać tę nową platformę do tego, żeby edukować tych dystrybutorów również i tym samym pokazywać im, dlaczego warto tę naszą ofertę przedstawiać u siebie u siebie na u siebie na platformie, czy w swoich katalogach produktowych, czy ofertowych. Także jest to jest to też istotny, jest to też istotny aspekt.
Może się pojawić taka sytuacja przykładowo, że przy wprowadzaniu tej platformy pojawi się taka pokusa tego, żeby po prostu oferować ceny niższe niż u dystrybutora, no bo skoro jesteśmy w stanie zejść trochę tam z marży, no to no to po prostu możemy w ten sposób zachęcać klientów końcowych do tego, żeby korzystali z naszych usług. Tego bym nie rekomendował, głównie z tego względu, że to w oczywisty sposób będzie będzie dawało do zrozumienia dystrybutorom, że chcemy mimo wszystko z nimi konkurować, konkurować cenowo.
Więc dużo lepszym rozwiązaniem byłoby zaproponowanie w ramach swojej platformy sprzedażowej, zaproponowanie jakichś dodatkowych usług, na przykład program lojalnościowy, czy jakieś dodatkowe materiały, może jakieś dodatkowe produkty, próbki, które można by było dostarczyć wraz z ze sprzedażą tego produktu bezpośrednio na platformie. Wtedy nie konkurujemy ceną, dystrybutor czuje się spokojnie, no a zawsze jest też jakaś wartość dodana wynikająca z tego, że jednak w tym modelu Direct to Customer coś sprzedajemy i ten klient końcowy przyszedł do nas.
Możemy też podejść do do tego w taki sposób, że że na przykład byśmy proponowali produkty na wyłączność, które pojawiają się najpierw na naszej platformie, a później zostaną udostępnione na szerszy rynek do dystrybutorów. To jest taki motyw, który jest o tyle dobrym kompromisem, że nie robi nie produkuje nie produkujemy produktu, który sprzedajemy tylko u nas, ale na przykład jest pierwszeństwo w sprzedaży na naszej platformie. I wtedy jest tak, że ten dystrybutor na koniec dnia i tak te produkty dostanie i będzie mógł je sprzedawać, ale po prostu z jakimś tam lekkim opóźnieniem.
No ale na razie tak mówimy o tym w jaki sposób można wykorzystać potencjał tej naszej platformy, tak żebyśmy my mieli z tego jakieś korzyści. Na koniec dnia, tak jak już wspomniałem, musimy zadowolić wszystkie strony. W związku z tym, to o czym do tej pory mówiłem, zadowalało raczej nas i klienta końcowego. Jak dostarczyć wartość tutaj dystrybutorowi?
Przykładowo, możemy podejść do tego w taki sposób, że sprzedając na naszej platformie produkty bezpośrednio, możemy zaoferować na przykład metodę dostawy typu Click and Collect, czyli odbiór w jakimś punkcie. I wtedy na przykład taki dystrybutor może być jego jego salon, czy jego punkt sprzedaży, może być po prostu punktem odbioru naszych produktów. Wtedy dystrybutor z kolei ma szansę na to, żeby dosprzedać swoje usługi po tym, jak klient końcowy przyjdzie odebrać odebrać nasz produkt. Więc jakby tutaj jest taki taka bezpośrednia korzyść, że nawet gdyby dystrybutor z jakiegoś powodu nie chciał nie chciał sprzedawać naszego asortymentu produktowego, albo chciałby sprzedawać, ale nie wkłada w to wystarczającej dla nas determinacji, żeby ten wolumen sprzedażowy faktycznie miał miejsce, no to rozwiązujemy tutaj ten problem poprzez model Click and Collect. Każdy jest zadowolony, bo on też może dosprzedać produkty, które niekoniecznie muszą być z naszej oferty.
Ciekawym rozwiązaniem, które też jest stosowane przy współpracy na linii producent, dystrybutor i użytkownik końcowy, jest porządkowanie na przykład kontentu produktowego z wykorzystaniem systemu PIM po stronie producenta. Wtedy mając platformę sprzedażową Direct to Customer, jesteśmy w stanie prezentować ten kontent produktowy, a oprócz tego obecne rozwiązania czy systemy PIM dają możliwość wystawienia API, czyli takiego interfejsu programistycznego dla zewnętrznych usług po to, żeby można było taki kontent produktowy pobierać bezpośrednio od nas. No i to już jest coś, co jest zaletą dla takiego dystrybutora, bo nie musi on się zajmować przygotowywaniem treści produktowych, tym zajmujecie się wy, a jednocześnie wy macie kontrolę nad tym, jak te treści będą wyglądały, jak się będą prezentowały, jakiego typu zdjęcia będą, jakiego typu wideo, jakiego typu treści i komunikaty, być może jakieś instrukcje, czy pliki do pobrania, mogą być po prostu wystawiane po to, żeby dystrybutorzy zasilali swoje platformy sprzedażowe tym kontentem.
Dzięki temu wy macie z kolei kontrolę nad tym, jakie produkty jak produkty są wyświetlane, jak produkty są komunikowane w zewnętrznych serwisach i znowu macie wpływ na to, żeby w ten sposób niejako przemycać sobie komunikację swojej marki w treściach produktowych. Także jest to kolejna zaleta i kolejny sposób na to, jak pogodzić wszystkie te trzy strony ze sobą, żeby ta współpraca zachodziła mądrze i efektywnie.
No i jeszcze możemy stosować, tak jak stosujemy dla klientów końcowych, tak dla dystrybutorów możemy zastosować różnego rodzaju system zachęt, które prowokują ich też do tego, żeby sprzedawać i żeby no po prostu mimo potencjalnego takiego efektu, że niby jesteśmy konkurencją, no to na koniec dnia czerpali z tego korzyści. No i takim podstawowym elementem, który jest często wykorzystywany w praktyce, jest po prostu program lojalnościowy. Tak jak mamy program lojalnościowy dla klientów końcowych, tak może być drugi program lojalnościowy dla dystrybutorów, którzy za jakiś odpowiednio sprzedany wolumen mają powiedzmy zniżki, albo jakieś dodatkowe benefity, wynikające z tego, że ta współpraca działa w sposób skuteczny i efektywny dla wszystkich.
Wyzwania dla producenta
Dobrze. Powiedzieliśmy sobie tutaj o tym, jak można by było pogodzić te trzy strony, co ewentualnie można robić i dlaczego wbrew pozorom kanał Direct to Customer, czy D2C, nie musi konfliktować wcale z kanałem B2B. Powiedzieliśmy o tym, jakie korzyści daje Direct to Customer dla producentów, czyli dlaczego ta sprzedaż bezpośrednia ma jednak mimo wszystko plusy.
No to teraz, żeby dopełnić tego całego obrazu sytuacji, musimy powiedzieć sobie też o tym, że po stronie producenta, ze względu na wprowadzenie takiego modelu Direct to Customer, mogą się pojawiać również i problemy. Czyli ten model ma również swoje jakieś minusy.
No i tutaj docieramy do takich w sumie chyba dwóch najistotniejszych aspektów. Pierwszy to jest taki, że jednak mimo wszystko wprowadzenie modelu Direct to Customer wymaga mądrej współpracy i utrzymywania relacji między dystrybutorami i użytkownikami końcowymi. Czyli krótko mówiąc, o tyle, o ile do tej pory musieliśmy utrzymywać odpowiednią relację na linii B2B, o tyle teraz musimy utrzymywać dobrą relację zarówno na linii B2B, jak i Direct to Customer, czyli w zasadzie B2C. A jak wiemy, być może albo i nie, to mogę od razu też powiedzieć ze swojego doświadczenia, komunikacja z klientem i w ogóle proces sprzedaży dla klienta B2C jest jednak procesem, który rządzi się innymi prawami niż taka taka taki handel B2B. To są inne wolumeny danych, to jest inna średnia wartość koszyka, to są inne zachowania zakupowe, to to są inni decydenci. W związku z tym ta komunikacja marketingowa nawet, którą byśmy budowali dla platformy, no musi być inna dla firm, a inna dla użytkowników końcowych. Więc jest to dodatkowy wysiłek poza zbudowaniem platformy sprzedażowej, to jest to dodatkowy wysiłek biznesowy, który trzeba ponieść i który trzeba utrzymywać zarówno u siebie właśnie na na linii współpracy z tym klientem końcowym, jak i u potencjalnych dystrybutorów. Czyli ten ta układanka cała nasza się komplikuje.
I trzeba mieć tego świadomość, to nie jest tak, w praktyce mogę od razu powiedzieć, to nie jest tak, że zespół handlowców, który opiekował się klientami B2B, będzie miał pełne narzędzia, predyspozycje i kompetencje do tego, żeby efektywnie obsługiwać kanał B2C i tych klientów takich powiedzmy detalicznych. Więc jest to niemałe wyzwanie i trzeba na to przygotować też zespół, co jest jakąś tam inwestycją, na którą też trzeba się też trzeba się przygotować.
A jeśli już o inwestycjach mowa, to docieramy do drugiego aspektu, który jest też istotny, mianowicie do aspektu logistyki. Bo jeśli zastanowicie się nad tym głębiej, to w większości branż, jeśli weźmiemy pod uwagę produkty, jakie są sprzedawane, no to w modelu B2B zazwyczaj, czy to z dystrybutorami, czy z firmami, zazwyczaj te produkty nasze są sprzedawane w dużo większej skali. Ta ta wartość, średnia wartość koszyka jest wyższa, ale też liczba sztuk zakupionych produktu jest większa. Często jest tak, że my sprzedajemy jakiś produkt dla dystrybutorów, czy dla firm, wręcz na palety, podczas gdy w modelu Direct to Customer, czy w modelu B2C, jednak te opakowania są mniejsze i czasami sprzedajemy wręcz na pojedyncze sztuki. W związku z tym ta gospodarka magazynowa, którą my mieliśmy do tej pory, ulega drastycznej zmianie. Bo teraz na przykład te ten ten transport naszych produktów, zdejmowanie z magazynu, nie musi zachodzić paletami, ale może zachodzić pojedynczymi sztukami. W związku z tym te procesy automatyzacji na przykład na magazynie, czy samo zarządzanie WMS-ie, czy w systemach magazynowych, no może już wyglądać zupełnie inaczej, tak? I na to też trzeba przygotować się nie tylko od strony technicznej, czyli tego, żeby te systemy były przygotowane na taki, no na inny wolumen zrzucanych paczek, ale przede wszystkim musimy być na to przygotowani biznesowo. Czyli my musimy tak mieć zbudowany proces logistyczny i proces biznesowy, żeby pracownicy na magazynie byli w stanie takie pojedyncze paczki, czy jakieś tam małe wolumeny efektywnie obsługiwać.
W praktyce często jest tak, że firmy robią to w taki sposób, że na przykład próbują zebrać większą liczbę paczek tych pojedynczych, żeby to później wysłać jakimś większym wolumenem. No ale na koniec dnia niestety to prowadzi do do tego, że najczęściej ten czas czas wysyłki się wydłuża. W związku z tym nie jesteśmy znowuż tacy konkurencyjni względem nawet naszych nawet naszych dystrybutorów, tak? Bo ten ten ta logistyka zupełnie inaczej wygląda. Także to też trzeba mieć na względzie, na to też się trzeba przygotować w takim modelu Direct to Customer. Także jak widać, no to nie jest nie jest tak, że budzimy się rano, patrzymy sobie na trendy rynkowe i dochodzimy do wniosku, że ach, ten model Direct to Customer w sumie jest dobry, nie musimy płacić marży dystrybutorom, mamy dostępnych klientów bezpośrednich w zasadzie od razu, możemy to zrobić, dobudowujemy sobie tylko po prostu kanał sprzedażowy dodatkowy na naszej platformie, no i wszystko śmiga. No właśnie, niekoniecznie musi to śmigać i trzeba mieć tego świadomość, na to się trzeba przygotować.
Podsumowanie i rekomendacje
Dlatego jeśli myślicie o tym, żeby zrobić wdrożenie na platformie sprzedażowej w modelu Direct to Customer, polecam gorąco najpierw zrobić sobie audyt procesów, zapoznać się z tymi właśnie wyzwaniami, chociażby tymi, które zostały wymienione tutaj w materiale, zapoznać się z nimi, przemyśleć je na spokojnie i będąc świadomym tych wyzwań, dopiero zacząć sobie planować ten kanał Direct to Customer.
Czyli podsumowując najważniejsze elementy w momencie, kiedy chcielibyście wdrożyć taki model, są takie, że musicie zadbać o relacje z dystrybutorami, zapewnić im jakiś benefity, czy jakieś wartości dodane wynikające z tego, że również wchodzicie na ten rynek sprzedaży bezpośredniej. Musicie przygotować sobie i przestawić bądź ustawić nowe procesy sprzedaży, czy marketingowe, tak żeby one były adekwatne do klienta końcowego, czyli do modelu B2C, żeby on był w stanie faktycznie od was efektywnie kupować w modelu Direct to Customer. No i na koniec dnia, no musicie też uwzględnić siebie w tym wszystkim i przygotować na to również te i procesy logistyczne, i kontent produktowy, no i wszystko dookoła, tak? Czyli tak naprawdę pomyśleć o tym, że otwieramy nowy kanał sprzedaży i wszystkie działania związane z nowym kanałem sprzedaży powinny być zrealizowane, uwzględniając jeszcze utrzymywanie zdrowej relacji biznesowej z klientami końcowymi i z dystrybutorami.
I chyba, chyba na ten moment bym tyle miał, jeśli chodzi o ten temat. Mam nadzieję, że wyciągnąłeś z tego odcinka, czy wyciągnęłaś z tego odcinka jakąś wartość i pokazałem wam, że ten model Direct to Customer może wydawać się z pozoru oczywisty, ale ma pod spodem wiele różnych wyzwań, które warto najpierw zaadresować, zanim dokonacie tego typu wdrożenia.
Jeśli uważasz, że ten materiał jest wartościowy, zachęcam do podzielenia się tym odcinkiem z innymi, żeby również mogli korzystać z wiedzy przekazywanej tutaj. Zachęcam również do subskrypcji podcastu, żeby otrzymywać informacje o kolejnych odcinkach, które są przed nami z różnymi ciekawymi tematami. Mam nadzieję, że będziemy się słyszeć niebawem po kolejną dawkę wiedzy z obszaru sprzedaży i handlu online. Na dziś to tyle, dzięki wielkie za uwagę, słyszymy się niebawem, do zobaczenia, cześć.